Bernadetaja
Bernadetaja.blog.interia.pl


 
Myśli - nie tylko moje - w drodze do Boga



Dobra strona - AKTUALNOŚCI Z MEDZIUGORJE


<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
2269
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
172
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
5
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Księga gości
 
O mnie
Bernadetaja
Słówko o mnie
Myśli, które pomagają mi w drodze do Boga
Zobacz mój profil








Notki
2012-05-12


Niezniszczalność Kościoła polega na tym, że jest nieprzemijający i mimo prześladowań trwa i przetrwa mocny do końca, bo jest zbudowany na skale, a Skałą jest Chrystus, który jest Głową Kościoła.
Od ponad dwóch tysięcy lat głosi moc Bożą kolejnym pokoleniom.
Wszystko, co ludzkie przemija, lecz Kościół trwa, tak jak chciał tego Chrystus.
On zapewnił, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
On jest Prawdą, Drogą i Życiem.



2012-05-08


Znalezione w sieci;
/prawda o magii/
2012-05-06


Z Ewangelii; Jezus powiedział do swoich uczniów: "Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami'.
J 15,1-8


Aby żyć potrzebujemy pokarmu, potrzebujemy napoju, potrzebujemy powietrza. Ich brak może niekorzystnie odbić się na naszym zdrowiu czy wręcz życiu. Długotrwały ich brak może nawet zakończyć się śmiercią. Aby żyć, dobrze, mądrze, pięknie potrzebujemy też Bożej łaski, Bożego wsparcia, Bożego światła, Bożego słowa, Bożego prowadzenia. To przypomina, że trzeba nam być wszczepionymi w Pana Jezusa, jak winna latorośl jest wszczepiona w winny krzew. To nie może być jakiś tam winny krzew, przypadkowy krzew, po ludzku atrakcyjny. To ma być Boży Syn, Jezus Chrystus. Odciąć się od Jezusa, to skazać się na powolne obumieranie, to prędzej czy później doprowadzić się do stanu uschnięcia. Ogień tego świata bardzo chętnie taką uschniętą latorośl naszego życia weźmie w posiadanie swych płomieni i spali, zamieniając ją w popiół. Nie da się też jednocześnie być wszczepionym w Jezusa i być uschniętym, bezowocnym. Ojciec Niebieski nie pozwoli na takie bezowocne wszczepienie, udawaną współpracę, pozorne trwanie. Także próby życia na własna rękę, na własny rachunek, poza Jezusem muszą się zakończyć porażką, tak jak w przypadku winnej latorośli, która utraciła kontakt z winnym krzewem. Sama z siebie nie może owocować.
/serwis; Katolik.pl/




2012-05-03


Ostatnie orędzie z drugiego dnia miesiąca /Medziugorje/
2 maja 2012

„Drogie dzieci!

W matczynej miłości proszę was: podajcie mi swoje ręce, pozwólcie mi, bym was prowadziła. Ja, jako Matka, pragnę ocalić was od niepokoju, rozpaczy i wiecznego wygnania.

Mój Syn przez swoją śmierć na krzyżu pokazał, jak bardzo was kocha, ofiarował się z powodu was i waszych grzechów. Nie odrzucajcie Jego ofiary i nie odnawiajcie Jego cierpień swoimi grzechami. Nie zamykajcie sobie bram raju.

Moje dzieci, nie traćcie czasu. Nic nie jest ważniejsze od jedności w moim Synu.

Pomogę wam, ponieważ Ojciec Niebieski posyła mnie, byśmy mogli razem pokazać drogę łaski i zbawienia wszystkim tym, którzy Go nie znają.

Nie bądźcie twardych serc. Zaufajcie mi i adorujcie mojego Syna.

Dzieci moje, nie możecie być bez pasterzy. Niech każdego dnia będą w waszych modlitwach.
Dziękuję wam”.

medziugorje.blogspot.com/

2012-04-29


"Wiara nie jest teorią.
Oznacza ona wejście w osobistą relację z Jezusem i przeżywanie przyjaźni z Nim, w komunii z innymi, we wspólnocie Kościoła".
/Benedykt XVI/


2012-04-26


"Kochaj tak, jakby cię nigdy nikt nie zranił...

2012-04-22

Ewangelia to nie utopia! To nie wymyślone postaci i sytuacje, będące na usługach jakiejś ideologii. Ewangelia to Dobra Nowina o prawdziwym, historycznym człowieku – Jezusie z Nazaretu, będącym jednocześnie Synem Bożym i prawdziwych ludziach, którzy mieli swoje ograniczenia, słabości, trudności z przyjmowaniem nauk Jezusa.

Apostołowie i ich problemy z wiarą dodają nam odwagi i wielkiej nadziei, uświadamiając nam, że dojrzewanie na drodze wiary w Zmartwychwstałego Pana, zakłada także momenty przepełnione lękiem, drżeniem, obawą, trwogą i radością, która jest tylko maską obronną dla niedowierzania. Chociaż byli trzy lata w najlepszym seminarium, słuchali najwspanialszych wykładów – bo z ust samego Mistrza, odbyli wzorcowe praktyki duszpasterskie, bo przecież byli świadkami wielu cudów Jezusa, to jednak nie było im łatwo uwierzyć w to, co  zobaczyli, a co było im zapowiadane: zabity Jezus z Nazaretu staje żywy pośród nich: Zmartwychwstał, pokonał śmierć.

Wszystko w czym uczestniczyli Apostołowie było inicjatywą Boga. Oni w najśmielszych oczekiwaniach nie wymyślili by takiego scenariusza zdarzeń. Zostali zaproszeni do udziału w cudach Bożej Miłości. Mimo bycia naocznymi świadkami tych wydarzeń, sami z siebie nie byli zdolni tego pojąć, ani też innym przekazać. Potrzebowali interwencji z wysoka, światła Bożego Ducha, by rozumieli Pisma, które zapowiadały zbawcze wydarzenia z życia i śmierci Jezusa oraz Jego Zmartwychwstanie.

Jezu Zmartwychwstały!

Wlej w nasze serca odwagę, byśmy nie koncentrowali się na sobie, na własnych trudnościach z wiarą, lecz z wielką ufnością powierzali się Tobie świadomi, że Ty pragniesz mieć inicjatywę i nie zrażając się naszymi słabościami, udzielasz nam swego Ducha. To za Jego przyczyną jesteśmy zdolni nawracać się do Ciebie i doświadczając Twego przebaczenia, stawać się w naszym codziennym życiu czytelnymi świadkami Twojej pośród nas obecności.
/ks. Michał Anderko/



2012-04-17

Największą trucizną dla duszy i ciała
jest złość, zapiekła uraza,
niezdolność wybaczania krzywd
.
/Anna Kamieńska/

2012-04-15


Pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu (Dz. 742).

Święto Miłosierdzia jest nie tylko dniem wielkiej czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia, ale także dniem ogromnej łaski, ponieważ Pan Jezus związał z nim wielkie obietnice. Największa dotyczy łaski zupełnego odpuszczenia win i kar: Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 699).

Ta łaska wyjaśnia ks. prof. I. Różycki jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski 6-ciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”. Jest oczywiste, że Komunia święta przyjęta w święto Miłosierdzia musi być nie tylko godna, ale także spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia, by dawała całkowite darowanie win i kar. Trzeba tutaj wyjaśnić, że spowiedź nie musi być odprawiana w dniu święta Miłosierdzia, można to uczynić wcześniej; ważne jest, aby dusza była czysta, bez przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Nie można też pominąć troski o przeżywanie tego święta w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w duchu ufności wobec Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Dopiero taka postawa pozwala oczekiwać spełnienia obietnic Chrystusowych związanych z tą formą kultu Miłosierdzia Bożego.

Pan Jezus powiedział, że w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat (Dz. 699).

W tym dniu wszyscy ludzie, nawet ci, którzy wcześniej nie mieli nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i dopiero się nawracają, mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach, jakie Pan Jezus na to święto przygotował. Jego obietnice dotyczą nie tylko łask nadprzyrodzonych, ale i doczesnych dobrodziejstw, których zakres nie został ograniczony. Ludzie ufający mogą prosić o wszystko dla siebie i innych, byleby przedmiot modlitwy zgodny był z wolą Bożą, czyli dobry dla człowieka w perspektywie wieczności. Łaski potrzebne do zbawienia są zawsze zgodne z wolą Bożą, bo Bóg niczego tak nie pragnie, jak zbawienia dusz, za które Jezus oddał swoje życie. Tak więc w święto Miłosierdzia wszystkie łaski i dobrodziejstwa są dostępne dla wszystkich ludzi i wspólnot, byleby o nie prosili z ufnością.

s. M. Elżbieta Siepak ZMBM (fragment)

Pełna analiza teologiczna w pracy:
ks. Ignacy Różyczki: Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego,
Kraków 2008, s. 99-104



2012-04-08

Chrystus Zmartwychwstał! Alleluja!

Życie jest silniejsze niż śmierć.
Dobro jest silniejsze niż zło.
Miłość jest silniejsza niż nienawiść.
Prawda jest silniejsza od fałszu.

Bez Zmartwychwstania Chrystusa, nasza wiara nie miałaby sensu.


Zobacz serwisy INTERIA.PL